Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

sobota, 1 marca 2014

Memories of February 2014

No to kolejny miesiąc do opisania. Zdecydowanie tu się pojawi większość rzeczy, o których zapomniałam napisać. Albo po prostu nie miałam, kiedy i tak mijało i postanowiłam nie pisać osobnego postu o nich. Nie przeciągając… zaczynamy :D


Urodziny
W pierwszym tygodniu ferii byłam na urodzinach koleżanki, którą poznałam przez Maćka. Bardzo szybko z nią złapałam kontakt i świetnie mi się z nią gada. Zaprosiła naszą paczkę znajomych na sushi. Był to mój pierwszy raz. Na początku większość z nas uczyło się trzymać pałeczki. Może nie trzymałam tak jak, powinnam ale udało mi się nimi coś zjeść.  xD Co do smaku sushi, (bo słyszałam że większość nie lubi) byłam pozytywnie nastawiona do niego, niektóre mi nie podeszły, ale większość zdecydowanie mogłabym jeść. Jednak nie potrafiłabym jeść sushi co tydzień, raz w miesiącu to takie minimum.  Urodziny były bardzo udane, po sushi poszliśmy jeszcze na spacer. Uwielbiam spotykać się z tymi ludźmi.


Ferie
Większość dni z mojego wyjazdu Wam pokazałam, ale o paru jak zwykle Asia zapomniała. Tak wiec trzeba to obowiązkowo nadrobić.  Zaraz, zaraz na czym ja skończyłam… A wiem – CZWARTEK! Było bardzo dobrze, byliśmy na małym spacerze i na 18 mieliśmy iść na stok. Ale niestety moja zabawa z kuzynem skończyła się zmiażdżonym palcem i zamiast na stok pojechaliśmy do Nowego Targu do szpitala na prześwietlenie. Przesiedziałam tam 2h. Niestety na narty do końca wyjazdu nie stanęłam, ponieważ lewą ręką nie miałabym jak trzymać kijka. W walentynki, Maciek mnie zaskoczył, poleciał jak wariat do sklepu (a to dość duży kawałek) po lizaki. Zaskoczył mnie i to bardzo, taki mały gest a cieszy. Potem pojechaliśmy na narty.. tata z Maćkiem jeździli, a ja z mamą siedziałyśmy w knajpie. Akurat tak się trafiło że stok obchodził 5-te urodziny i wcale się nie nudziłyśmy. Było wiele konkursów i zabaw. Chwile się tam pobawiliśmy i pojechaliśmy do domu. W ostatnim dniu przyjechali do nas ciocia, wujek i mój kochany kuzyn Przemuś. Wybawiliśmy się a sankach, a potem poszliśmy na mały spacer. No i wróciliśmy do Krakowa. Wyjazd mi strasznie szybko zleciał. Nawet prze moja kontuzję świetnie się bawiłam.


18 Asi :)
Jak już wspominałam byłam na 18 mojej koleżanki, którą znam od dzieciństwa. Zabawa była świetna. Wszystko możecie przeczytać w fotorelacji, którą napisałam, no, bo, po co powtarzać cos dwa razy :D

4 komentarze:

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P