Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

wtorek, 29 grudnia 2015

Podsumowanie 2015 roku

Sylwester już za 2 dni, zapewne każdy ma już plan jak go spędzi. Ja wraz z moją kuzynką i znajomymi jedziemy w góry na 4 dni, zapowiada się fajnie. Ale teraz czas rozliczyć się z minionego roku.

Ogólnie nie chce się w tym poście użalać nad sobą, bo nie oto tu chodzi. Warto jednak zobaczyć, czego się udało nam dokonać a nad czym można znowu popracować.

W 2014 roku zrobiłam sobie mały notes z lista moich marzeń i o dziwo udało mi się kilka z nich zrealizować (oczywiście były to realne marzenia): zdałam maturę, dostałam się na studia, przebiegłam pierwszy maraton (jakby koś nie wiedział to tu jest osobny post --> KLIK) i kupiłam rolki! Nawet nie wiecie jak bardzo chciałam te rolki. Do moich sukcesów muszę zaliczyć to, że wróciłam do pisania tu, choć miała to być regularne a nie jest, to i tak posty pojawiają się dość często jak na mój zwariowany tryb pracy. Myślałam, że w podsumowaniu pojawi się ściągnięcie aparatu na zęby, ale jednak muszę z tym jeszcze poczekać. O moim porażkach nie chce pisać, bo jednak weszłabym tu na zbyt prywatna strefę, jednak uważam, że każda porażka czegoś nas uczy i zawsze trzeba wychodzić z podniesioną głową!


Życzę Wam wszystkim udanego nowego 2016 roku, spełniajcie swoje marzenia i te małe i te duże! 

środa, 23 grudnia 2015

#PUMP

Przyszedł czas na kolejna recenzję treningu z siłowni, dziś na tapetę PUMP.

Co to pump?
Jest to trening z użyciem sztang, oczywiście nie najcięższych. Dobieramy jedne lżejsze a drugie cięższe (w moim przypadku lżejsze to było 1,5 kg na stronę, a cięższe to 2,5 kg na stronę). Trening odbywa się przy muzyce, która nadaje tempo.


Moja opinia: Zajęcia bardzo mnie zainteresowały już po przeczytaniu samego opisu. I muszę powiedzieć, że się na nich nie zawiodłam. Choć w połowie już miałam dość to nie odpuszczałam. Jest to faktycznie bardzo mocny trening na ręce, ale na tym mi zależało. Oczywiście na treningu nie ćwiczymy tylko rąk, są też ćwiczenia na uda i brzuch, jednak ja odczulam największą pracę mięśni w rękach, bo jednak cały czas trzymamy gryf lub obciążniki.  Trenerka była bardzo miła i widziała, że osoby początkujące mogą mieć problem wiec nie była dla nas bardzo ostra. Na następny dzień faktycznie ręce bolały bardziej niż zwykle, ale lekkie zakwasy nie zmieniły mojego zdania o tym treningu.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Świątecznie

Do świąt zostały tylko dwa tygodnie, ale już czuć tą magiczną atmosferę.W Krakowie na rynku już są targi świąteczne, na których z chórem mieliśmy okazję śpiewać.

Kolejny raz mieliśmy bardzo dużą publiczność, która dodawała nam siły do śpiewania. Choć pogoda nas nie rozpieściła, ponieważ mocno wiało to koncert wyszedł cudownie. W repertuarze mieliśmy kolędy, ale na życzenie publiczności bisy były patriotyczne, aby uhonorować 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.


Jeżeli jesteście z Krakowa i chcielibyście posłuchać koncertu kolęd to zapraszam 9 stycznia na 18.00 do Domu Kultury „Podgórze” na ulicy Sokolskiej 13 -> wydarzenie na facebook’u

Zainteresowanych odsyłam na nasz funpage (klik), liczymy na Wasze łapki w górę (one dodają nam mocy do działania) :)


niedziela, 29 listopada 2015

Czapka - ciepła i stylowa

Koniec listopada a ja już chodzę w czapce, nie przypuszczałam, że zima zawita do nas tak szybko. Idąc na uczelnię zastanawiam się, co będę ubierać w grudniu lub styczniu, jeżeli już mam na sobie najcieplejsze rzeczy, zima w tym roku mnie zaskoczyła. Wracając jednak do czapek, nigdy nie potrafię dobrać odpowiedniej czapki, co roku kupuję kolejna i kolejną, ale nigdy nie trafiłam w 10. Tego roku też mam z tym problem, dlatego zwracam się z pytaniem do Was, jakie czapki polecacie?

Jestem dość wybredna osobą, czapka musi być według mnie praktyczna. Na pierwszym miejscu stoi to, że musi być ciepła, bo to chyba najważniejsze w zimie, ale też musi się dobrze prezentować. Kolorystyka, to też ciężka sprawa, waham się pomiędzy czarnym a bordowym kolorem. Zaczynam się przekonywać do pomponów, chociaż rok temu nie chciałam ich widzieć na oczy. Liczę na Waszą pomoc ;)


niedziela, 22 listopada 2015

Jaszczury

Jak dobrze wiecie oprócz zainteresowania sportem i modą bardzo lubię śpiewać. Od podstawówki do liceum byłam członkiem chórów szkolnych, jednak dopiero w liceum zaczęłam traktować to na „poważnie”. Teraz mój licealny chór wyszedł z murów szkoły i działamy niezależnie. Ostatnio mieliśmy swój patriotyczny koncert. Na nim można było zobaczyć naszą nowa odsłonę, miedzy innymi w kolorystyce strojów – z czerwieni przeszliśmy na niebieski. Jeżeli jesteś z Krakowa i tak jak ja uwielbiasz muzykę – serdecznie zapraszam ;)

Jeśli masz pomiędzy 18, a 35 lat, lubisz śpiewać - DOŁĄCZ DO NAS! Nasze próby odbywają się w Centrum Młodzieży im. dr H.Jordana przy ul. Krupniczej 38 w Krakowie o godzinie 19 (na 3 piętrze). Nie trzeba się martwić przesłuchaniem gdyż wierzymy, że "śpiewać każdy może".

Dla zainteresowanych zostawiam Wam linki do naszego facebook’a (FACEBOOK) i youtube’a (YOUTUBE)

A tymczasem zostawiam Was z zdjęciami z koncertu ;)




Więcej zdjęć tutaj --> fotomwojcik.wordpress.com

sobota, 14 listopada 2015

#JOGA DYNAMICZNA

Przyszedł czas na kolejny post z serii „Treningi na siłowni”. Dzisiejszym tematem będzie JOGA DYNAMICZNA

Co to joga dynamiczna?
„Dynamiczna joga różni się od klasycznej przede wszystkim tempem zmiany poszczególnych asan (pozycji statycznych), a także dodatkowym elementem - w ramach tego typu jogi wykonuje się dynamiczne ćwiczenia w rytmie oddechu.  Ten rodzaj jogi od lat jest znany w USA i cieszy się tam dużą popularnością - przede wszystkim ze względu na to, że pozwala uzyskać takie same efekty, jak joga klasyczna, tyle że w o wiele szybszym czasie. Ponadto uprawianie tego rodzaju jogi wpływa dobroczynnie zarówno na psychikę, jak i na całe ciało. Ćwicząc relaksujemy się, a ponadto rzeźbimy sylwetkę, wzmacniamy ciało i co dla wielu kobiet najważniejsze - chudniemy.” (wspomogłam się tu internetem)

Moja opinia: Poszłam na te zajęcia ze względu na to że byłam wtedy chora a nie chciałam odpuszczać treningu. Teraz nie żałuję swojego wyboru. Był to dla mnie odpoczynek poprzez ruch. Nigdy wcześniej nie myślałam że te ćwiczenia tak czyszczą umysł. Człowiek skupia się na oddychaniu, wykonaniu kolejnych pozycji i nie ma czasu na myśleniu o swoich problemach. Na początku byłam dość skrępowana że nie poradzę sobie bo nie jestem dość rozciągnięta, ale jednak moje obawy były mylne bo instruktorka pokazywała nam dokładnie jak co zrobić i jeżeli ktoś nie dawał rady znajdywała dla nas prostszą alternatywę. Z zajęć wyszłam zrelaksowana, takie wyczyszczenie umysłu na jakiś czas bardzo dobrze działa. Zdecydowanie polecam takie zajęcia. Jeszcze, co do względów fizycznych, nie miałam żadnych zakwasów, bólów, wręcz przeciwnie te pozycje, które wykonywaliśmy pozwoliły mi rozluźnić moje mięśnie po ciężkich treningach – choć musze przyznać że to co robiliśmy na pierwszy rzut oka wygląda jak skomplikowana figura akrobatyczna.

Tym razem zamiast zdjęcia, wstawiam Wam film n którym możecie zobaczyć co robi się na takich zajęciach. Oczywiście ja zrobiłam z tego około 5 "figur" :)


niedziela, 8 listopada 2015

Spontanicznie do Gdyni

Jeszcze w październiku udało mi się wyjechać na weekend do Gdyni. Było to dość spontaniczne, bo tydzień przed najpierw był pomysł o Zakopanym, ale jednak z moja ciocia i wujkiem wybraliśmy Gdynię. Jednak przez to, że w piątki mam ciężkie wykłady nie mogłam z Krakowa wyjechać z nimi w czwartek. I takim sposobem pierwszy raz w życiu sama jechałam pendolino.


Co do podróży pendolino – jestem zakochana. Było mi bardzo wygodnie, podróż zleciała mi bardzo szybko, trwała 6h. Najważniejsze dla mnie było to, że miałam do dyspozycji duży stolik, przy którym mogłam spokojnie się uczyć, aby mieć wolny weekend.  Teraz gdybym miała jechać nad może wolałabym pendolino niż auto, mówię szczerze.

Gdy już byłam za Warszawą ogarnęła mnie taka dziecięca radość, a gdy wysiadłam z pociągu już w Gdyni czułam się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Gdy jestem nad morzem zapominam o wszystkim, taka chwila wytchnienia, zapomnienia. Weekend zapowiadał się bardzo dobrze.


Całą sobotę i pół niedzieli, (bo tyle miałam czasu w Gdyni) spędziłam z moim kuzynem i jego znajomymi. Ogólnie można powiedzieć, że była to jedna wielka impreza podczas „zwiedzania” Gdyni. Jednak, gdy zabrali mnie na plaże nie chciałam z niej wracać. Najchętniej rozbiłabym tam namiot i nie wracała do Krakowa. Wtedy tylko jedna myśl chodziła mi po głowie: „Ja chce tu studiować”. I coraz poważniej o tym myślę, żeby przenieść się na Politechnikę Gdańską na studia (o ile wszystko mi się uda) - morze przyciąga mnie jak magnez.

Gdy przyszedł czas wyjazdu Gdynię żegnałam z łzami w oczach i myślą „ja na pewno tu wrócę”.


poniedziałek, 2 listopada 2015

Pierwszy miesiąc

Mamy już listopad, wiec postanowiłam napisać, co nieco co się u mnie dzieje. Jak dobrze wiece od miesiąca studiuję i chyba głównie o tym będę dziś pisać. Przed rozpoczęciem studiów napisałam sobie z 6 postów które dawno już się opublikowały i niestety mój zapas się skończył. Przez to że moje studia nie zaliczają się do najprostszych nie miałam czasu napisał kolejnych postów „na zapas”. Na szczęście dopiero na uczelnie wracam 3 listopada (dziękuję za te wole dni) wiec postaram się coś dla Was przygotować.

Ogólnie może napisze jak mi jest na studiach. Jestem do nich bardzo pozytywnie nastawiona, choć mam duże braki to wokoło mnie jest dużo osób które służą pomocą. Uczę się systematycznie, choć muszę się przyznać że od początku gimnazjum do końca liceum nigdy się nie uczyłam systematycznie, tak na studiach wychodzi mi to całkiem dobrze.  Oczywiście nie samą nauką człowiek żyje, imprezy studenckie tez już poznałam i nie umiem ich sobie odpuszczać, ponieważ mam na roku genialnych ludzi, z którymi świetnie się bawię.

Jeżeli macie jakieś pytania do mnie odnośnie moich studiów to śmiało pytajcie, jeżeli będzie ich więcej postaram się zrobić o tym kolejny post ;)

środa, 21 października 2015

Jak radzić sobie z siniakami

Ostatnio na moim blogu na raz pojawiło się tyle postów o tematyce sportowej, że czas na jakiś mały przerywnik, tym razem coś o zdrowiu.

Każdy z nas wszędzie je spotyka, wystarczy niechciana styczność z jakimś przedmiotem/meblem a już są, a mowa o siniakach. Dziś podejmuję temat jak sobie z nimi poradzić.

LÓD
Najlepiej zaraz po uderzeniu przyłożyć do stłuczonego miejsca woreczek z lodem. Jeżeli jednak w pobliżu nie znajdziesz woreczka z lodem, wystarczy zmoczony zimny ręcznik lub butelka z zimna wodą. Uwaga! Nie wolno schładzać siniaka dłużej niż 10 minut, długi kontakt z niską temperaturą jest szkodliwy dla skóry.

MAŚĆ Z ARNIKI
Działa cuda! Nawet, jeżeli nie zlikwiduje siniaków to uśmierzy ból i przyniesie ulgę skórze. U mnie działa na 100%, siniaki goja się szybciej i nie bolą aż tak bardzo.

LEKI, MAŚCI
Ja znam tylko żel Altacet, który w moim przypadku w okresie podstawówki i gimnazjum był moim dobrym przyjacielem po każdym urazie na wfie. Ale też z odsieczą przyjdzie nam maść nagietkowa, która zapobiega rozszerzaniu się siniaka oraz zmiesza intensywność jego zabarwienia.

DOMOWE SPOSOBY
- okłady z tłoczonych liści kapusty (liście należy umyć, a następnie rozgnieść delikatnie tłuczkiem lub wałkiem, tak aby puściły sok)
- lawendowy masaż (kilka kropli olejku lawendowego zmieszanego z oliwą z oliwek)
- okłady z czosnkiem i oliwą (pięć ząbków czosnku zmieszanych z dwoma łyżkami oliwy z oliwek. Uwaga!: Tego okładu nie należy stosować na miejsca z ranami otwartymi ani na te z obdartym, czy uszkodzonym naskórkiem)
 - kompresy: z roztworem sody (jedna łyżeczka sody na 100 ml wody) / z herbaty ekspresowej / z rozpuszczonego octanu glinowego (łyżka octanu na szklankę wody)

A Wy znacie jeszcze jakieś inne sposoby?

czwartek, 15 października 2015

#FIT BALL

Przyszedł czas na kolejny post z serii „Treningi na siłowni” – Fit Ball

Co to jest Fit Ball?
Fit Ball łączy fitness oraz piłkę poprzez ćwiczenia z użyciem różnej wielkości piłek.  Wzmacnia mięśnie, stabilizuje i odciąża stawy kręgosłupa.

Moja opinia: Byłam bardzo ciekawa jak wyglądają ćwiczenia z piłką. Jeszcze przez rozpoczęciem treningu jak wzięłam sobie piłkę nie mogłam się oprzeć aby na niej nie poskakać. Trening okazał się być bardzo fajny, ćwiczenia na piłce są niekiedy trudniejsze, np. brzuszki na piłce były dla mnie cięższe niż te robione na podłodze czy ławeczce. Jest męczący bo po wyjściu czułam że przećwiczyłam każdy mięsień. O wiem co mi się przypomniało, jest to bardzo dobry trening dla kobiet w ciąży, oczywiście przed rozpoczęciem treningu powiedzcie trenerowi że jesteście w ciąży bo zamiast ćwiczeń na brzuchu (bo w ciąży na brzuchu się nie leży) dostaniecie inne – akurat wiem to bo podczas treningu była z nami w grupie Pani w ciąży. Podczas wykonywania ćwiczeń poczułam taka dziecięcą radość, wszystko spowodowane przez wielką piłkę. Są to tak przyjemne i angażujące do pracy ćwiczenia że serdecznie zachęcam do wypróbowania tego treningu jeżeli macie taką możliwość. Zabawa i trening w jednym – czego chcieć więcej.



piątek, 9 października 2015

Ćwiczenia podczas miesiączki

Dziś post skierowany do czytelniczek. Każda z nas, co około miesiąc dostaje okres, jedne przechodzą go bardzo delikatnie, a drugie chodzą obolałe i w nie najlepszej formie. Zdecydowanie chciałabym być w tej pierwszej grupie, niestety tak nie jest. Ja zazwyczaj w te dni stawiam na ciepłą kąpiel, łóżko i środki przeciwbólowe, jednak ostatnio zaczęłam szperać po internecie i znalazłam, że odpowiednie ćwiczenia także mogą pomóc.

Na początku muszę napisać, że nie mam na myśli morderczych treningów, zwłaszcza dotyczy to dziewczyn, które tak jak ja nie są w „te dni” w najlepszej formie. Mówiąc o ćwiczeniach podczas miesiączki mam na myśli ćwiczenia relaksacyjne, które będziemy wykonywać bez przeciążania się.


Co można ćwiczyć?
- Joga – zmniejsza skurcze, wycisza umysł, niweluje uczucie ciężkości i rozluźnia, jednak zrezygnuj z pozycji odwróconych. Jeżeli nie miałaś wcześniej styczności z joga, rozpocznij od ćwiczeń dla początkujących.
- Ćwiczenia angażujące ramiona i plecy – czyli hantle, guma do ćwiczeń, ekspander
- Jazda na rowerze – najlepiej na takim gdzie jest zachowany kąt prosty pomiędzy udami a podłogą
- Lekka gimnastyka
- Spacer, wolny marszobieg
- Ćwiczenia na piłce
- Taniec

Co lepiej unikać?
- Jogging, szybki bieg – jest to rodzaj cięższego treningu który może nasilać bóle menstruacyjne
- Aerobik - bardzo angażuje wszystkie partie ciała, także brzuch, dlatego nie jest polecany podczas miesiączki. Zwykły aerobik można natomiast zastąpić aqua-aerobikiem, ale niech będą to zestawy ćwiczeń o charakterze rehabilitacyjnym i rozciągającym.
- Tenis ziemny – wymaga dużego wysiłku
- Intensywna gimnastyka – zwłaszcza warto zrezygnować z takich ćwiczeń jak brzuszki czy nożyce
- Koszykówka
- Siatkówka
- Skakanie na skakance


Dla osób które tak jak ja trenują regularnie, zmniejszenie intensywności ćwiczeń i rezygnacja z treningu siłowego to najlepsze rozwiązanie. Lepiej postawić na coś delikatniejszego niż wbijać sobie „gwóźdź do trumny”.

Postaw na komfort, gdy podczas okresu coś sprawia, że czujesz się niekomfortowo - odpuść. Nikt nie każe Ci pływać czy robić coś, przez co będziesz się czuć gorzej.

Oczywiście każda z nas ma inny organizm i każda z nas inaczej przechodzi czas menstruacji. To, co napisałam wyżej dla jednych może się sprawdzić a dla innych nie.

sobota, 3 października 2015

Autumn look

Za nami już parę tygodni jesieni i z tej okazji przychodzę do Was z stylizacją. Pewnego dnia razem z kuzynka stwierdziłyśmy, że pogoda jest odpowiednia na zdjęcia. Jak oczywiście pisałam nie mam aparatu, oprócz tego w telefonie, chciałyśmy się posłużyć aparatem kuzynki. Na nasze nie szczęście bateria była całkiem rozładowana. Nie rezygnując z ładnej pogody poszłyśmy na zdjęcia z naszymi telefonami. Według mnie efekt nie jest najgorszy, oczywiście najlepszy też nie. Jednak w chwili obecnej lepszym sprzętem nie dysponuję, wiec jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.


Jako dziecko nigdy nie lubiłam jesieni, przez to że było ponuro, na polu już nie dało się biegać do wieczora w krótkim rękawku i spodenkach, dzień był krótszy i ogólnie te warunki nie sprzyjały zabawie. Teraz gdy jestem już starsza polubiłam jesień, właśnie przez jej pogodę (choć jestem zmarzluchem). Mam więcej możliwości stworzenia lepszej stylizacji jesienią niż latem. Mam na myśli to że mogę dodać szalik, czy fajne rajstopy do sukienki, jest to fajny dodatek i ochrona przed chłodnymi dniami. Co do deszczowych dni, bo jest ich dużo więcej niż w lecie, też je lubię! Planuje kupić sobie ładne kalosze, które także mogą nadać charakter stylizacji.


Dziś jednak pokaże Wam jedno z moich ulubionych połączeń. Biała bluzka to podstawa w mojej szafie, mam ich najwięcej bo tylko w takich czuje się najlepiej. Do tego spodnie do których długo się przekonywałam, oryginalnie maja zamki przy nogawkach ale przy moim niskim wzroście lepiej wygląda gdy są one podwinięte niż zwinięte na dole. Pasek – przez wiele lat był to wróg numer 1, a teraz gdy kupiłam sobie dwa grube, skórzane paski (jeden widoczny na zdjęciu) zaczęłam w nich chodzić. Skórzana kurtka – jedna z czterech które posiadam to moje ulubione okrycie wierzchnie na jesień, bardzo fajnie się układa i wbrew pozorom nie jest mi w niej zimno. Szalik, kupiłam go w tamtym roku na przecenie, jest długi i bardzo ciepły co przy moim stanie zdrowia chroni gardło przed zawianiem a to zdecydowany plus. Trampki, czyli buty które kocham, są bardzo wygodne mogę w nich przejść cale miasto a moje nogi nie będą prosić o ciepłą kąpiel i masaż.


Mam nadzieje, że ten post przypadł Wam do gustu i że nie przeszkadza Wam, jakość zdjęć.

poniedziałek, 28 września 2015

Pierwszy maraton

Hej ;) Dziś nadszedł czas na fotorelacje. Jak niektórzy mogą wiedzieć z mojego snapa/instagrama/tumbrla lub nie wiedzieć to 12 września brałam udział w  4. Biegu Charytatywnym Fundacji Tesco Dzieciom.  Ja postanowiłam biec na odległość 3,535 km, czyli to jest jedno kółko dookoła krakowskich błoń. Ale zacznę Wam opowiadać od początku.

W piątek 11 września, musiałam stawić się na błoniach, aby odebrać numerek, koszulkę i pakiet startowy. Byłam w szoku jak i pracownicy tam (jeden z nich to mój kolega, który tam pracował, serdecznie go pozdrawiam), że pakiet startowy jest dość różnorodny. Nawet mogę Wam wypisać, co w nim było: Powerade, mała butelka wody niegazowanej, żel Palmolive, pasta do zębów Colgate, małe opakowanie sękacza królewskiego, dwa batoniki firmy Wedel, małe żelki Frugo, frotka na rękę, smyczka i długopis firmy Nestle, dwa plastry na odciski firmy Compeed. Oprócz tego dostałam cudowna koszulkę, którą zobaczycie na wszystkich zdjęciach. Idąc na umówione miejsce, patrzyłam na błonia a w głowie miałam tylko jedna myśl „Jak ty dasz rade, przecież te błonia wydawały się być mniejsze”.  Muszę zaznaczyć, że nie myślałabym tam gdyby nie to, że w tym czasie mój układ oddechowy nie pracował tak jak, powinien ponieważ miałam zatkane zatoki i płuca oraz mokry kaszel. Czyli jednym słowem nie nadawałam się na bieganie.


wtorek, 22 września 2015

#PILATES

Dziś kolejny post z serii „Treningi na siłowni”, tematem jest Pilates.

Co to jest Pilates?
System ćwiczeń, którego celem miało być rozciągnięcie i uelastycznienie wszystkich mięśni ciała. System pilates to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Metoda ta przyczyniać się ma do: wzmocnienia mięśni bez ich nadmiernego rozbudowania, odciążenia kręgosłupa, poprawy postawy, uelastycznienia ciała, obniżenia poziomu stresu oraz ogólnej poprawy zdrowia osób ćwiczących.

Moja opinia: byłam na tych zajęciach dwa razy i mogę bardzo dobrze Wam opisać co o nich myśleć. Pierwszy raz szłam na nie z nastawieniem że wyjdę obolała, jednak już po 15 minutach zajęć moja energia rozsadzała mnie od środka, ponieważ ćwiczenia są tam jak dla mnie „relaksacyjne” i nie mogłam się skupić ponieważ chciałam wyładować energię w inny sposób jednym słowem weszłam na zajęcia bardziej zmęczona niż z nich wyszłam a nie tego oczekiwałam. Efektem było to że po zajęciach przebiegłam na bieżni 2,5 kilometra tempem 10,5 km/h (to naprawdę szybko). Na drugie pójście na ćwiczenia namówiła mnie koleżanka, byłyśmy obydwie zmęczone i chciałyśmy się właśnie zrelaksować i wtedy te zajęcia były idealne jak dla mnie. Nie miałam w sobie energii która nie mogła ze mnie wyjść bo ćwiczenia były za lekkie. Po zajęciach i tak poszłyśmy na sprzęty się troszkę domęczyć. Mogę podsumować te zajęcia tak: Jeżeli od zajęć oczekujesz wyciskania z siebie siódmych potów to pilates nie jest dla ciebie, jeżeli jednak chcesz się zrelaksować i rozciągnąć to śmiało biegnij na pilates.


Ktoś z Was był kiedyś na zajęciach z pilatesu, co o nich myślicie?

środa, 16 września 2015

Jogurt naturalny

Dziś dla odmiany żywieniowy post, już dawno takiego nie było. Na pierwszy plan dziś idzie: JOGURT NATURALNY.

Już od dłuższego czasu u mnie w domu ten produkt gości, w lodówce zamiast śmietany czy jogurtu (takiego wiecie jak np. jogobella) znajdę tylko jego.  Moja mama zabrała się za zdrowe odżywianie i właśnie na początku pojawił się jogurt naturalny. Szczerze, polubiłam ten produkt, choć kiedyś myślałam że jest bez smaku.

Jem go na wiele sposobów, opiszę Wam je teraz krótko:
1)Owocowy jogurt – do jogurtu naturalnego dodajemy ulubione owoce, ja jem z jabłkiem/bananem/malinami/jeżynami/truskawkami. Możemy to razem zmiksować jeżeli nie lubimy kawałków owoców w jogurcie, lub po prostu zjeść bez miksowania.
2)Musli z jogurtem – wystarczy właśnie do jogurtu dodać kupne musli, choć ja preferują bardziej własne musli – czyli otręby, daktyle, suszona żurawina, rodzynki, migdały w płatkach, kokos, pestki słonecznika i dyni. Składników jest bardzo dużo do wyboru. Smakuje przepysznie!
3)Koktajl – oprócz mleka dodaję troszkę jogurtu naturalnego ponieważ wolę gęstsze koktajle. Wszystko miksuję z owocami.
4)Lody – czyli zmiksowany owocowy jogurt bardzo dobrze schładzam, idealny do filmu jako zdrowy zamiennik słodyczy.

Co daje nam jogurt naturalny?
- duża zawartość wapnia wzmacnia kości
- korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszego przewodu pokarmowego
- poprawia stan skóry
- zawarte w jogurcie bakterie z rodziny Lactobacillus odnawiają florę jelit i pomagają redukować wydzielanie gazu a zatem zmniejszają wzdęcia.
- pobudza system obrony organizmu tworząc naturalną barierę przed szkodliwymi bakteriami
- minimalizuje skutki brania antybiotyków (stosować podczas zażywania ich) przywracając przyjazna florę w jelitach
- poprawia perystaltykę jelit
- jest łatwiej strawny niż mleko
- doskonałe źródło białka
- zmniejsza poziom cholesterolu we krwi
- przyczynia się do zdrowia jelita grubego (*Po pierwsze, jogurt zawiera bakterie mlekowe, które wspomagają jelito grube, a nawet obniżają ryzyko zachorowania na raka. Po drugie, jogurt jest bogatym źródłem wapnia – minerału, który zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jelita grubego.  Wapń hamuje produkcję kwasów żółciowych przez co nie drażnią one ścian jelita grubego.)
- u kobiet: łagodzi objawy PMS oraz zmniejsza obrzęk i dyskomfort w jamie brzusznej w tym okresie
- pomaga łagodzić objawy zapalenia pęcherza moczowego
- pomaga zapobiec osteoporozie kości
- nałożony na twarz w formie maski przywraca jej wilgotność i gładkość, nadaje się do wszystkich rodzajów skóry


A Wy jecie jogurt naturalny?

czwartek, 10 września 2015

Pytania na temat siłowni

4 września już skończył mi się karnet na siłownię, było trochę smutno, bo fajna przygoda. Pojawiło się tu już pytanie, jak i prywatnie takich dostawałam dużo, czy będę kupować nowy karnet. Ubiegnę Was w tych pytaniach i poświecę temu osobny post. Oczywiście, jeżeli nie znajdziecie tu odpowiedzi na swoje pytanie do mnie zadajcie je w komentarzu i tam też na nie odpiszę.

Skąd karnet na siłownię?
Nie, nie kupiłam karnetu na jeden miesiąc. Natrafiłam na okazje (było o tym dość głośno), ponieważ w drugim numerze magazynu „Be Active” był właśnie karnet na siłownię. Myślałam, że nie znajdę w Krakowie miejsca gdzie będę mogła to wykorzystać, ale ku mojemu zdziwieniu jest jedna jedyna siłownia, która była związana z tą akcją. I takim sposobem zaczęłam chodzić na siłownię.

Moje początki z siłownią?
Pierwszy tydzień chodziłam z koleżanką (ona tak samo jak ja skorzystała z tej okazji) tylko na bieżnię i rower. Bałyśmy się iść na jakieś sprzęty żeby nie skompromitować się przed osobami, które już któryś miesiąc trenują. Ale teraz mogę śmiało stwierdzić, że nie ma się czego bać. Każdy z nas trenował tam, jeden był lepszy drugi gorszy, ale nikt przecież nie każe nam podnosić od razu 50 kg. Szczerze mówiąc w połowie mojego korzystania z siłowni jak już zaczęłam widzieć jakieś postępy (czyli podnosiłam więcej, robiłam sprawniej ćwiczenia), niektórzy patrzyli się z podziwem, że mała osoba o wzroście 158 daje radę wyciskać całkiem sporo.

Czy kupuję kolejny karnet?
Na ten moment mówię nie. Ten miesiąc był na zasadzie sprawdzenia co mi da siłownia. Ale ja zaczęłam trenować w domu, na świeżym powietrzu i potrafię znaleźć alternatywę siłowni za która nie płacę. Ostatnio nawet tak patrząc jak trenują na polu stwierdziłam że większy wycisk mam jak sama trenuję na mojej siłowni na osiedlu (tej na polu, na tumbrl było dużo zdjęć) niż na normalnej siłowni.
Powiedziałam na razie, dokładnie bo jest prawdopodobieństwo ze na studiach wrócę na siłownię. Znalazłam że moja uczelnia ma siłownię, a także dla studentów są bardzo korzystne oferty, co z tego wyniknie to nie wiem, bo to jest na razie na zasadzie „może pójdę, a może nie”. Wszystko się okaże w swoim czasie.

Czy wracam do ćwiczeń bez obciążeń?
Aż tak to nie, ponieważ zastanawiam się nad hantlami. Wykorzystam je do wszystkiego, bo i do ćwiczenia rąk i do brzuszków i do przysiadów. Później myślałam o powiększeniu kolekcji obciążników do ćwiczeń, ale to jeszcze trochę minie zanim wszystko kupię.


piątek, 4 września 2015

Nowości!

Ostatnio jak mogliście zauważyć wszędzie widać napisy: Wyprzedaż letniej kolekcji! To taki piękny widok, zwłaszcza wtedy, kiedy np. sukienka za 70 zł, którą pokochałyście teraz kosztuje 30 zł. Takie zakupy to ja lubię.
Jednak po ostatnich porządkach stwierdziłam, że nowych ciuchów nie potrzebuję, ale za to dodatkami w postaci butów i torebek nigdy nie pogardzę.

Buty za 29 zł zamiast za 65 zł.
Sandały na platformie były moim letnim must have, jednak nigdzie nie mogłam znaleźć po rozsądnej cenie. Choć te, co kupiłam nie przekonywały mnie od początku do siebie to teraz z całego serca mogę je przeprosić, bo je pokochałam. Choć maja białą podeszwę to w niczym mi ona nie przeszkadza. Są bardzo wygodne, (odpukać) jeszcze mnie nie obtarły. Cud a nie buty i to po jeszcze tak niskiej cenie.


Torebki - czarna 35 zł, biała 0zł.
 Może (tak wiem wiem nie zaczyna się zdania od "może") zacznę od białej. Tak, nic za nią nie zapłaciłam, ponieważ dostałam ja od mojej babci. Torebka ma już jakieś 16 lat i jest w bardzo dobrym stanie. Jako mała dziewczynka babcia pozwalała mi się nią bawić i ona nadal nie jest zniszczona. A teraz po lekkim oczyszczeniu z kurzu już czyściutka leży w mojej szafie. Uwielbiam ją.

Co do czarnej, opisałabym ją tak. Idealna na imprezy. Choć wydaje się być mała, zmieściłam tak piżamę, bluzkę na zmianę, dezodorant (duży), mgiełkę, kosmetyczkę, wielki portfel, ładowarkę, i klucze i poszłam sobie na imprezę. Choć po takim dopakowaniu była dość ciężka to sprawdziła się w 100%.


A Wy upolowałyście/upolowaliście coś na wyprzedażach? 

niedziela, 30 sierpnia 2015

#ABT

Hejka wszystkim! Dziś przychodzę z nową serią postów, na którą ostatnio wpadłam biegając sobie na bieżni. Mój karnet na siłownię jeszcze jest aktualny, (chociaż już nie długo), dlatego korzystam z niego jak mogę. Ale przejdźmy do nowej serii Będzie ona poświęcona poszczególnym treningom, które możemy znaleźć na siłowni. Na pierwszy rzut pójdą te treningi, na których byłam. Mam nadzieję, że Wam się to spodoba. Jeżeli byliście kiedyś na jakichś treningach to napiszcie w komentarzu a tez postaram się o nich napisać post.

Na dziś pierwszy trening na jakim byłam: ABT!

Może najpierw trochę wiedzy, co to jest:
ABT - (abdominal, buttocks, thighs) brzuch, pośladki, uda.
Trening szczególnie ukierunkowany na kształtowanie dolnych partii ciała. ABT to jednocześnie trening wprowadzający i przygotowujący organizm do wysiłku fizycznego. Podczas zajęć skupiamy się na nauce kroków podstawowych, technice wykonywania podstawowych ćwiczeń wzmacniających.  Jest to trening wzmacniająco-ujędrniający wykonywany do rytmicznej muzyki.

Moja opinia: Od początku do końca byłam bardzo zadowolona że zdecydowałam się na nie iść. Czułam że wyćwiczyłam brzuch i uda, czyli to na co kładę największy nacisk. Jest to jednak męczący trening. Ćwiczenia wykonuje się w seriach po 8 powtórzeń i czasami ból jest nie do zniesienia, ale nie wolno przerwać bo wtedy trenerka/trener dodaje kolejne ćwiczenia a przecież nikt nie chce dodatkowego bólu. Jednak, jeżeli ktoś tak jak ja najwięcej ćwiczeń robi na uda i brzuch ten trening zdecydowanie polecam.


Na zdjęciu widać jedno ćwiczenie z wielu na brzuch jakie robiłam - mięśnie brzucha przy nim płoną.

środa, 12 sierpnia 2015

Siłownia

Ostatnio znowu mnie tu nie było, przyzwyczaiłam się do tego odpoczynku od laptop, który zaczęłam nad morzem, ze nie mogłam się zmusić do włączenia laptopa. A ostatnio u mnie tyle się dzieje, że nawet sił brakowało na patrzenie w ekran.

Jak mogliście zauważyć n moim tumbrl lub snapchacie zaczęłam chodzić na siłownię. Wszystko za sprawą drugiego numeru magazynu Be Active, w którym była karta na darmowe wejście na siłownię. Myślałam, że nie będzie partnerskiej siłowni w Krakowie, w której mogłabym to wykorzystać, ale ku mojemu zdziwieniu jest jedna i to bardzo blisko mnie. Mam tylko 30 min jazdy do niej to naprawdę blisko (do szkoły jechałam dłużej). Byłam bardzo zadowolona, że mogę to wykorzystać. Namówiłam koleżankę i od 5 sierpnia razem chodzimy.

Siłownia jest dla mnie miejscem gdzie mogę zapomnieć o wszystkim. Na początku byłam trochę skrępowana tym, że tyle ludzi się nam nie patrzy jak na jakimś sprzęcie podnoszę tylko 5 kg, albo na bieżni idę dłużej niż biegnę. Ale teraz stwierdziłam, że każdy kiedyś miał swoje początki z siłownią i nie ma się, czego wstydzić. Teraz na bieżni spędzam godzinę, biegnę na płasko lub pod górę, albo idę. Moje treningi dzięki siłowni są intensywniejsze.

Co będzie po darmowym miesiącu na siłowni? Sama jeszcze nie wiem. Na pewno będę dalej ćwiczyć, bo z tego już nie umiem zrezygnować. Znalazłam, że u mnie na uczelni jest siłownia i może jak karnet na nią będzie tani to może będę kontynuować chodzenie na siłownię. Jednak wszystko się okaże w październiku jak już będę miała plan zajęć.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Klimatyzacja z turbo nawiewem i natryskiem

I znowu narobiłam zaległości… Post miał być wcześniej, ale musicie mi wybaczyć. Do domu wróciłam 1 sierpnia o 4 nad ranem i dopiero wczoraj o 22 wyciągnęłam laptopa z torby. Nad morzem, choć pogoda nas nie rozpieszczała – w ciągu dwóch tygodni byłam 4 razy na plaży- nie włączyłam laptopa, a internet w telefonie tak zamulał, że używałam go tylko do dodawania zdjęć na tumbrla, co i tak było cudem jak się te zdjęcia dodawały. Powiem Wam ze taki okres czasu (prawie) bez internetu był dla mnie zbawienny. Odetchnęłam i teraz czuje, że żyje. Wszystkie zmartwienia zostawiłam gdzieś na autostradach w drodze nad morze. Taki totalny reset jest czasami potrzebny.

Miałam plan zrobić cudowna fotorelacje na bloga, ale przez to, że cały wyjazd był z klimatyzacją z turbo nawiewem i natryskiem (jak to moja kuzynka stwierdziła) nie byłoby to nic porywającego. Kajaki nie wypaliły, treningi na plaży sprawiały dużą trudność przy takim wietrze, nie wspominając o badmintonie. Za to dwa razy odwiedziliśmy Darłówko Zachodniopomorskie. Za drugim raz wybrałam się z kuzynką i moja koleżanka z klasy na latarnię morska. Z pozoru nic ciekawego, ale widzieć widoki sprzed burzy, w tracie burzy (oczywiście wtedy byłyśmy w środku schowane) i po burzy to coś magicznego. Niebo wyglądało jak wojna dobra ze złem – oczywiście wszystko dodawałam na tumbrl.  To zdecydowanie był najlepszy punkt tego wyjazdu. Oprócz tego leniłam się jak rasowy leniwiec. Spalam do południa, no bo co innego robić jak na plaże nie ma po co iść chyba że zrobić z siebie kotleta w panierce – olejek do opalania + piasek to nie za dobre połączenie. Z dziewczynami stwierdziłyśmy w drugim tygodniu ze nasz pobyt tu to ciągła drzemka z przerwami na jedzenie.

Podsumowując – wyjazd był bardzo udany, i nie żałuje. Choć jestem lekko opalona a planowałam być cudownie czekoladowa, to nawet z nienajlepszą pogodą wyjazdu nie skreśliłam. Planuję we wrześniu (huhuhu tak będę mieć jeszcze wakacje) pojechać znowu nad morze ale tym razem do Gdyni.


A u Was jak wakacje mijają?





Zapraszam na tumbrl po więcej zdjęć --> letswishitdreamitdoit.tumblr.com

czwartek, 30 lipca 2015

Sportowe fryzury

Wymyśliłam jak dla mnie ciekawy temat na dzisiejszy post, ponieważ jest i urodowy i sportowy. Mam tu na myśli temat fryzur. Jak ktoś aktywnie ćwiczy, biega, skacze, robi skłony wie że nie ma nic gorszego niż poprawianie włosów co pięć minut. Ja choć uwielbiam ćwiczyć w kucyku, to ma ta fryzura jedna wadę, jak robię skłony to włosy opadają mi na twarz, jest to strasznie denerwujące.  Kolejną ważna rzeczą jest to żeby robić ta fryzurę w maksimum 5 minut i żeby była bardzo wytrzymała.
Starałam się znaleźć ciekawe fryzury i dla osób z długimi i krótkimi włosami.
1)Zwykły kucyk, nic prostszego. Ale na naszym „ogonie” można zapleść niechlujny warkocz i już włosy aż tak nie przeszkadzają. Fryzura na np. tenis, bieganie.


2)Tutaj wystarczy zapleść warkoczyk przy głowie na grzywce, mam na to określenie „naturalna opaska”. Tą fryzurę, w moim przypadku, wykorzystałabym tylko do biegania.


poniedziałek, 27 lipca 2015

Siłownia

Coraz więcej moich znajomych korzysta z siłowni. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie. Bo karnet za drogi, trzeba dojechać, będę wracać spocona, co chwile coś mi nie pasowało. Chociaż ćwiczenia w domu/ na zewnątrz mogą być tak samo efektowne to zastanawiam się nad miesiącem na siłowni. Udało mi się znaleźć mała siłownię, ale dobrze wyposażoną, a że jeszcze do 30 września mam ważną legitymację szkolna to obowiązuje mnie zniżka uczniowska (oczywiście jak będę studentka to dalej mam ta zniżkę). Dalej mam dylemat, bo nie wiem czy brać na cały sierpień czy dopiero w zimie.


To co mnie bardzo zachęca do siłowni to obciążenia które powodują że nasze ćwiczenia są bardziej wymagające. Choć mogę sobie kupić hantle, czy innego rodzaju obciążenia to jednak to nie to samo. Tak samo bieżnia to też genialny wynalazek, biegniesz 30 minut i nie jesteś zmęczona – chociaż kocham biegać po świeżym powietrzu.

Jakie są Wasze opinie na temat siłowni?
Co według Was jest lepsze, siłownia czy ćwiczenia w domu/na zewnątrz?

Oczywiście nie jestem tak zielona, co do tematu siłowni, bo już na niej byłam i przetestowałam sprzęty. Planuje też się wybrać na jednodniowy trening, aby dokładnie przemyśleć ta decyzję. Jednak Wasza opinia tez jest dla mnie ważna.  

piątek, 24 lipca 2015

Domowy izotonik

Ostatnio oglądałam rano Studio Active na TVN Meteo i tam pewien trener personalny (niestety nie pamiętam jego imienia i nazwiska) dawał przepis na domowy izotonik. I zamiast sobie to zapisać i zapamiętać, to nawet tego fragmentu sobie nie nagrałam. Teraz musiałam posiedzieć w internecie i poszperać jak zrobić izotonik w domu. Co do kupnych izotoników to trudno mi stwierdzić ile w nich prawdy a ile chemii i cukru. Oj chyba mam obsesje na punkcie tego cukru. Inną sprawą jest to, że na izotonik gotowy trzeba wydać za pewne więcej pieniędzy niż na taki, który możemy zrobić sami.


wtorek, 21 lipca 2015

Jestem studentem!

Dziś będę się chwalić! Tak jestem bardzo dumna z ostatnich wydarzeń. Było trochę nerwów i stresu, ale udało się. Mogę Wam już oznajmić, że JESTEM STUDENTEM! Będę studiować na Politechnice Krakowskiej na wydziale Fizyki, Matematyki i Informatyki, kierunek: Matematyka. Tak bardzo się cieszę, bo jak zobaczyłam w dniu wyników na stronie rekrutacyjnej „Została Pani zakwalifikowana na studia…” to aż pod sufit z radości skakałam.
Papiery już zaniosłam, teraz wakacje do października i zaczynam nowy etap!


Pytanie do osób, które też się rekrutowały: Gdzie się dostaliście?

sobota, 18 lipca 2015

Trening na plaży

Z racji tego, że jadę nad morze chciałabym Wam tu pokazać trzy filmiki, które znalazłam z przykładowym treningiem na plaży, mam nadzieje, że Wam się to spodoba. 





środa, 15 lipca 2015

Wyjazd? Nie zapomnij o treningu!

Za kilka dni wyjeżdżam na dwa tygodnie nad morze i już długo przed wyjazdem myślałam „co ja zrobię bez mojej siłowni na polu?”. Nie popadałam jednak w histerię, bo przecież są też inne formy ćwiczeń oprócz siłowni. I dziś właśnie dla osób które tak samo jak ja jadą gdzieś na wakacje a nie chcą opuszczać treningów przygotowałam ten post.

1)Bieganie to forma treningu do której potrzebujemy tylko naszych nóg i dobrych butów. Ja planuje z koleżanka biegać po plaży, można i poćwiczyć i pooglądać zachód słońca.
2)Skakanie na skakance. To jest dla mnie przeniesienie treningu z mojego osiedla na inne miejsce, ponieważ treningi na skakance to nieodłączna część moich ćwiczeń. A ponadto skakanka nie zajmuje dużo miejsca w torbie.
3)Jazda na rowerze to także dobry sposób, są ludzie którzy biorą rower ze sobą. Jednak gdy nie mamy roweru możemy go wypożyczyć jeżeli w okolicy znajdziemy wypożyczalnie.
4)Pompki, przysiady, wykroki, brzuszki proste, brzuszki skośne, skłony, wzniosy bioder, pajacyki i mnóstwo innych – to wszystko można wykonywać bez siłowni.
5)Ćwiczenia z hantlami lub np. ekspanderami (taka guma z dwoma uchwytami po obu stronach, zdjęcie poniżej)

6)Gry zespołowe to dobry pomysł na trening i zabawę z przyjaciółmi w jednym. Ja planuję z moimi znajomymi rozgrywać mecze badmintona.
7)Nad wodą – pływanie. Oczywiście dla osób umiejących pływać. Ale także w wodzie można zrobić sobie aerobik.
8)Na placu zabaw możemy znaleźć drabinki przy których także można poćwiczyć, np. się podciągnąć. Jednym okiem można patrzeć na dziecko, brata, siostrę. Przyjemne z pożytecznym.
9)Spacery, to także dobra forma treningu, wiele osób bierze ze sobą kije do nordic walking, też nie zajmują dużo miejsca.
10)Rozciąganie, razem z koleżanką rozciągamy się aby zrobić szpagat. Cóż jest potrzebne do rozciągania – mata lub ręcznik.
11)W zimie bardzo dobra forma ćwiczeń są narty czy snowboard. Jestem zapalonym narciarzem wiec jeżdżę do upadłego. (jest mi tak ciepło że myślę o zimie)
12)Możemy także zabrać ze sobą laptop i na nim puszczać treningi (np. Ewy Chodakowskiej, czy MEL-B). Ale ja nie jestem zwolenniczką tego. Na wyjazdach wole odpocząć od ekranu komputera.
13) Czasami przy jakichś większych ośrodkach są organizowane np. wieczorki z zumbą. To także genialny pomysł na trening. Ja na coś takiego natknęłam się w Hiszpanii.
14) Hula hop, są takie które można rozłożyć na "części pierwsze", schować do pokrowca i złożyć na miejscu. Nie zabierają dużo miejsca, a zgrabny brzuch i talię można zrobić w każdym miejscu.


Ja jadę akurat na camping więc pod przyczepą nie ma zawsze równego terenu, ale to mnie nie zniechęci. W wielu hotelach (niestety tych drogich) są siłownie, ale jak jesteśmy na wyjeździe to spędzajmy więcej czasu na polu (także trenując) niż w zamkniętym pomieszczeniu.
Macie jeszcze jakieś pomysły na treningi na wyjazdach?

niedziela, 12 lipca 2015

Michał Baryza

Jak wiecie (lub nie) jestem osobą aktywnie imprezującą. Tak przyznaje się bez bicia – imprezuje. I powiem Wam, że bardzo dobrze, bo jak nie teraz to, kiedy? I właśnie na jeden z imprez spotkałam MICHAŁA BARYZĘ!! Tak właśnie niego. Nawet nie wiecie, jaka byłam podekscytowana, gdy usłyszałam, że w jednym z krakowskich klubów zagości Michał. Oczywiście udało mi się zrobić z nim zdjęcie, ale nie zwracajcie uwagi na jakość, bo po pierwsze to klub, po drugie zdjęcie jest robione na szybko, a po trzecie to i tak główna uwaga pada na Michała a nie na mój wygląd.



A Wy spotkaliście kiedyś kogoś sławnego na jakiejś imprezie ?  

czwartek, 9 lipca 2015

Powrót do tagów

Dziś tak nietypowo ;) Tak dawno nie robiłam żadnego tagu, że bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam nominację od Justyna J. Kochana bardzo Ci dziękuję! Chciałabym nominować do tych tagów wszystkie blogerki i blogerów, którzy tak jak ja bardzo dawno robili jakiś tag!


TURN ON FASHION 

1. Ulubiony film o modzie lub z modą w tle?
Pierwsze, co mi przyszło na myśl to „Diabeł ubiera się u Prady” – bardzo polecam ten film, bo jest genialny!

2. Ulubiony projektant?
Pójdę w polskich projektantów, bo od pierwszej edycji Project Runway w moim sercu nadal jest Jakub "Jacob" Bartnik

3. Stolica mody, którą chciałabyś odwiedzić?
PARYŻ !!!

4. Ulubiona modelka?
Jest tyle modelek, że nie da się z nich wybrać ulubionej.

5. H&M czy New Yorker?
H&M

6. Ulubiony fotograf modowy?
Znam jednego XD Aż wstyd się przyznać – Marcin Tyszka

7. „fashion food” – pierwsze skojarzenie?
Pewnie przyszaleje z odpowiedzią, ale jak to przeczytałam to wyobraziłam sobie knajpkę z maszynami na stoliku gdzie ludzie przychodzą popracować nad swoimi projektami i cos zjeść.

8. Prawdziwe futra i skóra – jesteś na tak czy na nie?
Nie!!

9. Ulubiony blog blogerka/vlogerka modowa?
Odkąd ćwiczę nie siedzę tyle na blogach czy vlogach modowych, więc nie mam :<

10. Prêt-à-porter czy Haute Coutre?
Prêt-à-porter :)


LIEBSTER AWARD 

1. Dlaczego zaczęłam pisać bloga?
Może powiem inaczej, bo już tyle razy pisałam dlaczego zaczęłam. Wolałabym bardziej powiedzieć czemu po długiej przerwie wróciłam – chce dalej dzielić się z ludźmi swoimi zainteresowaniami, poznawać nowe doświadczenia i ludzi, uczyć się od kogoś nowych rzeczy.

2. Co wolisz: klapki, obcasy na słupku czy creepers?
Kobieta zawsze chce być wysoka, ale jednak ceni sobie wygodę wiec – creepers.

3. Którego trendu w modzie nie znosisz?
Skarpetki do obcasów -,-

4. Gdybyś miała do wyboru, jakim zwierzęciem chciałabyś być?
Kotem, są urocze i leniwe, kto nie chce być uroczy i leniwy.

5. Jaka jest twoja ulubiona marka modowa?
To trudne, bo nie jest dla mnie istotne jakiej marki jest dany ciuch.

6. Jak opiszesz swoja osobę?
Zakręcona, wszędzie jej pełno, wszystko chce spróbować.

7. Gdyby twój dom stanął w płomieniach, jaki modowy produkt chciałabyś uratować?
Zapewne byłaby to moja sukienka studniówkowa XD

8. Gdybyś miała możliwość pracy w czasopiśmie modowym, w jakim chciałabyś pracować?
VOUGE <3

9. Gdybyś miała szansę być jedna z Kardashians, która chciałabyś być?
A kto/kim oni są? Serio, nie wiem ;P

10. Twoje ulubione danie?
Zdrowe ;)

11. Gdybyś mogła być postacią z bajki i ubierać jedno ubranie przez całe życie, kim chciałabyś być?
Zawsze chciałam być jakaś księżniczka Disneya, ale którą to nie wiem, albo Kopciuszek, albo Śpiąca Królewna.

Jeżeli chcecie kogoś kiedyś otagować to jestem chętna do wszelkiego rodzaju tagów i challeng’y. To świetna zabawa i fajne urozmaicenie bloga. Nie zapominajcie o mnie!