Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

czwartek, 10 września 2015

Pytania na temat siłowni

4 września już skończył mi się karnet na siłownię, było trochę smutno, bo fajna przygoda. Pojawiło się tu już pytanie, jak i prywatnie takich dostawałam dużo, czy będę kupować nowy karnet. Ubiegnę Was w tych pytaniach i poświecę temu osobny post. Oczywiście, jeżeli nie znajdziecie tu odpowiedzi na swoje pytanie do mnie zadajcie je w komentarzu i tam też na nie odpiszę.

Skąd karnet na siłownię?
Nie, nie kupiłam karnetu na jeden miesiąc. Natrafiłam na okazje (było o tym dość głośno), ponieważ w drugim numerze magazynu „Be Active” był właśnie karnet na siłownię. Myślałam, że nie znajdę w Krakowie miejsca gdzie będę mogła to wykorzystać, ale ku mojemu zdziwieniu jest jedna jedyna siłownia, która była związana z tą akcją. I takim sposobem zaczęłam chodzić na siłownię.

Moje początki z siłownią?
Pierwszy tydzień chodziłam z koleżanką (ona tak samo jak ja skorzystała z tej okazji) tylko na bieżnię i rower. Bałyśmy się iść na jakieś sprzęty żeby nie skompromitować się przed osobami, które już któryś miesiąc trenują. Ale teraz mogę śmiało stwierdzić, że nie ma się czego bać. Każdy z nas trenował tam, jeden był lepszy drugi gorszy, ale nikt przecież nie każe nam podnosić od razu 50 kg. Szczerze mówiąc w połowie mojego korzystania z siłowni jak już zaczęłam widzieć jakieś postępy (czyli podnosiłam więcej, robiłam sprawniej ćwiczenia), niektórzy patrzyli się z podziwem, że mała osoba o wzroście 158 daje radę wyciskać całkiem sporo.

Czy kupuję kolejny karnet?
Na ten moment mówię nie. Ten miesiąc był na zasadzie sprawdzenia co mi da siłownia. Ale ja zaczęłam trenować w domu, na świeżym powietrzu i potrafię znaleźć alternatywę siłowni za która nie płacę. Ostatnio nawet tak patrząc jak trenują na polu stwierdziłam że większy wycisk mam jak sama trenuję na mojej siłowni na osiedlu (tej na polu, na tumbrl było dużo zdjęć) niż na normalnej siłowni.
Powiedziałam na razie, dokładnie bo jest prawdopodobieństwo ze na studiach wrócę na siłownię. Znalazłam że moja uczelnia ma siłownię, a także dla studentów są bardzo korzystne oferty, co z tego wyniknie to nie wiem, bo to jest na razie na zasadzie „może pójdę, a może nie”. Wszystko się okaże w swoim czasie.

Czy wracam do ćwiczeń bez obciążeń?
Aż tak to nie, ponieważ zastanawiam się nad hantlami. Wykorzystam je do wszystkiego, bo i do ćwiczenia rąk i do brzuszków i do przysiadów. Później myślałam o powiększeniu kolekcji obciążników do ćwiczeń, ale to jeszcze trochę minie zanim wszystko kupię.


8 komentarzy:

  1. widzę że zrobiłaś jednokolumnowego bloga, fajne, bo można skupić się na czytaniu notki, a dopiero potem zajrzeć w dół ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) Dokładnie taki efekt chciałam uzyskać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się nad karnetem na siłownię. W ciągu kilku miesięcy schudłam 25kg i ciało potrzebuje teraz dodatkowego ujędrnienia oraz ćwiczeń:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja za to planuję wrócić na siłownię, bardzo to lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na siłowni też chodzę, choć od czerwca zrobiłam przerwę, bo zdecydowanie wolę biegać na świeżym powietrzu niż na bieżni;p ale siłownia bardzo dużo daje jak się umiejętnie z niej korzysta :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  6. siłownia to świetna sprawa :) aktualnie też ćwiczę sama w domu, z hantlami, z piłką, ujędrniam pupę i brzuch, ale na siłownię na pewno wrócę :) pozdrawiam gorąco !

    OdpowiedzUsuń
  7. Siłownia świetna sprawa, ale jak ktoś umie ćwiczyć z własną masą to równie dobrze można ćwiczyć w domu :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P