Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

poniedziałek, 28 września 2015

Pierwszy maraton

Hej ;) Dziś nadszedł czas na fotorelacje. Jak niektórzy mogą wiedzieć z mojego snapa/instagrama/tumbrla lub nie wiedzieć to 12 września brałam udział w  4. Biegu Charytatywnym Fundacji Tesco Dzieciom.  Ja postanowiłam biec na odległość 3,535 km, czyli to jest jedno kółko dookoła krakowskich błoń. Ale zacznę Wam opowiadać od początku.

W piątek 11 września, musiałam stawić się na błoniach, aby odebrać numerek, koszulkę i pakiet startowy. Byłam w szoku jak i pracownicy tam (jeden z nich to mój kolega, który tam pracował, serdecznie go pozdrawiam), że pakiet startowy jest dość różnorodny. Nawet mogę Wam wypisać, co w nim było: Powerade, mała butelka wody niegazowanej, żel Palmolive, pasta do zębów Colgate, małe opakowanie sękacza królewskiego, dwa batoniki firmy Wedel, małe żelki Frugo, frotka na rękę, smyczka i długopis firmy Nestle, dwa plastry na odciski firmy Compeed. Oprócz tego dostałam cudowna koszulkę, którą zobaczycie na wszystkich zdjęciach. Idąc na umówione miejsce, patrzyłam na błonia a w głowie miałam tylko jedna myśl „Jak ty dasz rade, przecież te błonia wydawały się być mniejsze”.  Muszę zaznaczyć, że nie myślałabym tam gdyby nie to, że w tym czasie mój układ oddechowy nie pracował tak jak, powinien ponieważ miałam zatkane zatoki i płuca oraz mokry kaszel. Czyli jednym słowem nie nadawałam się na bieganie.


wtorek, 22 września 2015

#PILATES

Dziś kolejny post z serii „Treningi na siłowni”, tematem jest Pilates.

Co to jest Pilates?
System ćwiczeń, którego celem miało być rozciągnięcie i uelastycznienie wszystkich mięśni ciała. System pilates to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Metoda ta przyczyniać się ma do: wzmocnienia mięśni bez ich nadmiernego rozbudowania, odciążenia kręgosłupa, poprawy postawy, uelastycznienia ciała, obniżenia poziomu stresu oraz ogólnej poprawy zdrowia osób ćwiczących.

Moja opinia: byłam na tych zajęciach dwa razy i mogę bardzo dobrze Wam opisać co o nich myśleć. Pierwszy raz szłam na nie z nastawieniem że wyjdę obolała, jednak już po 15 minutach zajęć moja energia rozsadzała mnie od środka, ponieważ ćwiczenia są tam jak dla mnie „relaksacyjne” i nie mogłam się skupić ponieważ chciałam wyładować energię w inny sposób jednym słowem weszłam na zajęcia bardziej zmęczona niż z nich wyszłam a nie tego oczekiwałam. Efektem było to że po zajęciach przebiegłam na bieżni 2,5 kilometra tempem 10,5 km/h (to naprawdę szybko). Na drugie pójście na ćwiczenia namówiła mnie koleżanka, byłyśmy obydwie zmęczone i chciałyśmy się właśnie zrelaksować i wtedy te zajęcia były idealne jak dla mnie. Nie miałam w sobie energii która nie mogła ze mnie wyjść bo ćwiczenia były za lekkie. Po zajęciach i tak poszłyśmy na sprzęty się troszkę domęczyć. Mogę podsumować te zajęcia tak: Jeżeli od zajęć oczekujesz wyciskania z siebie siódmych potów to pilates nie jest dla ciebie, jeżeli jednak chcesz się zrelaksować i rozciągnąć to śmiało biegnij na pilates.


Ktoś z Was był kiedyś na zajęciach z pilatesu, co o nich myślicie?

środa, 16 września 2015

Jogurt naturalny

Dziś dla odmiany żywieniowy post, już dawno takiego nie było. Na pierwszy plan dziś idzie: JOGURT NATURALNY.

Już od dłuższego czasu u mnie w domu ten produkt gości, w lodówce zamiast śmietany czy jogurtu (takiego wiecie jak np. jogobella) znajdę tylko jego.  Moja mama zabrała się za zdrowe odżywianie i właśnie na początku pojawił się jogurt naturalny. Szczerze, polubiłam ten produkt, choć kiedyś myślałam że jest bez smaku.

Jem go na wiele sposobów, opiszę Wam je teraz krótko:
1)Owocowy jogurt – do jogurtu naturalnego dodajemy ulubione owoce, ja jem z jabłkiem/bananem/malinami/jeżynami/truskawkami. Możemy to razem zmiksować jeżeli nie lubimy kawałków owoców w jogurcie, lub po prostu zjeść bez miksowania.
2)Musli z jogurtem – wystarczy właśnie do jogurtu dodać kupne musli, choć ja preferują bardziej własne musli – czyli otręby, daktyle, suszona żurawina, rodzynki, migdały w płatkach, kokos, pestki słonecznika i dyni. Składników jest bardzo dużo do wyboru. Smakuje przepysznie!
3)Koktajl – oprócz mleka dodaję troszkę jogurtu naturalnego ponieważ wolę gęstsze koktajle. Wszystko miksuję z owocami.
4)Lody – czyli zmiksowany owocowy jogurt bardzo dobrze schładzam, idealny do filmu jako zdrowy zamiennik słodyczy.

Co daje nam jogurt naturalny?
- duża zawartość wapnia wzmacnia kości
- korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszego przewodu pokarmowego
- poprawia stan skóry
- zawarte w jogurcie bakterie z rodziny Lactobacillus odnawiają florę jelit i pomagają redukować wydzielanie gazu a zatem zmniejszają wzdęcia.
- pobudza system obrony organizmu tworząc naturalną barierę przed szkodliwymi bakteriami
- minimalizuje skutki brania antybiotyków (stosować podczas zażywania ich) przywracając przyjazna florę w jelitach
- poprawia perystaltykę jelit
- jest łatwiej strawny niż mleko
- doskonałe źródło białka
- zmniejsza poziom cholesterolu we krwi
- przyczynia się do zdrowia jelita grubego (*Po pierwsze, jogurt zawiera bakterie mlekowe, które wspomagają jelito grube, a nawet obniżają ryzyko zachorowania na raka. Po drugie, jogurt jest bogatym źródłem wapnia – minerału, który zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jelita grubego.  Wapń hamuje produkcję kwasów żółciowych przez co nie drażnią one ścian jelita grubego.)
- u kobiet: łagodzi objawy PMS oraz zmniejsza obrzęk i dyskomfort w jamie brzusznej w tym okresie
- pomaga łagodzić objawy zapalenia pęcherza moczowego
- pomaga zapobiec osteoporozie kości
- nałożony na twarz w formie maski przywraca jej wilgotność i gładkość, nadaje się do wszystkich rodzajów skóry


A Wy jecie jogurt naturalny?

czwartek, 10 września 2015

Pytania na temat siłowni

4 września już skończył mi się karnet na siłownię, było trochę smutno, bo fajna przygoda. Pojawiło się tu już pytanie, jak i prywatnie takich dostawałam dużo, czy będę kupować nowy karnet. Ubiegnę Was w tych pytaniach i poświecę temu osobny post. Oczywiście, jeżeli nie znajdziecie tu odpowiedzi na swoje pytanie do mnie zadajcie je w komentarzu i tam też na nie odpiszę.

Skąd karnet na siłownię?
Nie, nie kupiłam karnetu na jeden miesiąc. Natrafiłam na okazje (było o tym dość głośno), ponieważ w drugim numerze magazynu „Be Active” był właśnie karnet na siłownię. Myślałam, że nie znajdę w Krakowie miejsca gdzie będę mogła to wykorzystać, ale ku mojemu zdziwieniu jest jedna jedyna siłownia, która była związana z tą akcją. I takim sposobem zaczęłam chodzić na siłownię.

Moje początki z siłownią?
Pierwszy tydzień chodziłam z koleżanką (ona tak samo jak ja skorzystała z tej okazji) tylko na bieżnię i rower. Bałyśmy się iść na jakieś sprzęty żeby nie skompromitować się przed osobami, które już któryś miesiąc trenują. Ale teraz mogę śmiało stwierdzić, że nie ma się czego bać. Każdy z nas trenował tam, jeden był lepszy drugi gorszy, ale nikt przecież nie każe nam podnosić od razu 50 kg. Szczerze mówiąc w połowie mojego korzystania z siłowni jak już zaczęłam widzieć jakieś postępy (czyli podnosiłam więcej, robiłam sprawniej ćwiczenia), niektórzy patrzyli się z podziwem, że mała osoba o wzroście 158 daje radę wyciskać całkiem sporo.

Czy kupuję kolejny karnet?
Na ten moment mówię nie. Ten miesiąc był na zasadzie sprawdzenia co mi da siłownia. Ale ja zaczęłam trenować w domu, na świeżym powietrzu i potrafię znaleźć alternatywę siłowni za która nie płacę. Ostatnio nawet tak patrząc jak trenują na polu stwierdziłam że większy wycisk mam jak sama trenuję na mojej siłowni na osiedlu (tej na polu, na tumbrl było dużo zdjęć) niż na normalnej siłowni.
Powiedziałam na razie, dokładnie bo jest prawdopodobieństwo ze na studiach wrócę na siłownię. Znalazłam że moja uczelnia ma siłownię, a także dla studentów są bardzo korzystne oferty, co z tego wyniknie to nie wiem, bo to jest na razie na zasadzie „może pójdę, a może nie”. Wszystko się okaże w swoim czasie.

Czy wracam do ćwiczeń bez obciążeń?
Aż tak to nie, ponieważ zastanawiam się nad hantlami. Wykorzystam je do wszystkiego, bo i do ćwiczenia rąk i do brzuszków i do przysiadów. Później myślałam o powiększeniu kolekcji obciążników do ćwiczeń, ale to jeszcze trochę minie zanim wszystko kupię.


piątek, 4 września 2015

Nowości!

Ostatnio jak mogliście zauważyć wszędzie widać napisy: Wyprzedaż letniej kolekcji! To taki piękny widok, zwłaszcza wtedy, kiedy np. sukienka za 70 zł, którą pokochałyście teraz kosztuje 30 zł. Takie zakupy to ja lubię.
Jednak po ostatnich porządkach stwierdziłam, że nowych ciuchów nie potrzebuję, ale za to dodatkami w postaci butów i torebek nigdy nie pogardzę.

Buty za 29 zł zamiast za 65 zł.
Sandały na platformie były moim letnim must have, jednak nigdzie nie mogłam znaleźć po rozsądnej cenie. Choć te, co kupiłam nie przekonywały mnie od początku do siebie to teraz z całego serca mogę je przeprosić, bo je pokochałam. Choć maja białą podeszwę to w niczym mi ona nie przeszkadza. Są bardzo wygodne, (odpukać) jeszcze mnie nie obtarły. Cud a nie buty i to po jeszcze tak niskiej cenie.


Torebki - czarna 35 zł, biała 0zł.
 Może (tak wiem wiem nie zaczyna się zdania od "może") zacznę od białej. Tak, nic za nią nie zapłaciłam, ponieważ dostałam ja od mojej babci. Torebka ma już jakieś 16 lat i jest w bardzo dobrym stanie. Jako mała dziewczynka babcia pozwalała mi się nią bawić i ona nadal nie jest zniszczona. A teraz po lekkim oczyszczeniu z kurzu już czyściutka leży w mojej szafie. Uwielbiam ją.

Co do czarnej, opisałabym ją tak. Idealna na imprezy. Choć wydaje się być mała, zmieściłam tak piżamę, bluzkę na zmianę, dezodorant (duży), mgiełkę, kosmetyczkę, wielki portfel, ładowarkę, i klucze i poszłam sobie na imprezę. Choć po takim dopakowaniu była dość ciężka to sprawdziła się w 100%.


A Wy upolowałyście/upolowaliście coś na wyprzedażach?