Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

czwartek, 28 stycznia 2016

Sesja is coming

Przede mną pierwsza sesja egzaminacyjna w życiu, nie ukrywam ale trochę się jej obawiam. Jak już jestem w aurze nauki to mam dla Was post o tym jak przygotowuję się do egzaminów, ale i jak prowadzę notatki.

Jestem wzrokowcem i uczę się także przez wielokrotne przepisywanie i powtarzanie materiału. Jest to czasochłonne ale najlepiej wtedy wszystko pamiętam. A jak to na studiach ścisłych rozwiązuję też dużo zadań, co w moim przypadku bardzo dobrze się sprawdza.

Od początku studiów bardzo rzetelnie podeszłam do sprawy notatek. Wiedziałam że jak  będą one ładne to później przed egzaminem nie będę szukała po pokoju pojedynczych kartek. Na pierwszy rok stwierdziłam że nie chce zeszytów. Zaopatrzyłam się w kolorowe kartki A4, skoroszyty, segregatory i artykuły do bindowania. Jednak jeżeli ktoś woli zeszyty, a sama stwierdziłam że można spróbować z zeszytami to wybrałam dwa rodzaje zeszyt ów. Zwykły zeszyt A4 w kratkę i zeszyt także A4 z przedziałkami także będzie na wiele przedmiotów (firma Pukka Pad). Jeszcze z liceum zostało mi bardzo dużo małych karteczek samoprzylepnych, spinaczy biurowych i zakreślaczy. To także (jak dla mnie) przydatne rzeczy do prowadzenia notatek.


Ilość kartek która przeszła przez moje ręce jest przerażająca. Po liceum miałam masę kartek na brudno, w tym momencie nie mam już połowy a i tak dokupiłam już dwa bloki kartek.  Rzetelne przepisywanie notatek wcale nie poszło na marne bo już po dwóch miesiącach kilka osób pożyczało je ode mnie do kserowania.  Sami możecie ocenić wygląd notatek ponieważ zrobiłam kilka zdjęć. Jednak nie pisałam tak notatek dla innych a dla siebie! Gdy coś potrzebuję to z łatwością to znajduję w kilka sekund oraz gdy się uczę z tych notatek to mam przejrzysty obraz np. dowodów podanych twierdzeń.


Jak ktoś był/ jest na studiach to wie że bez drukarki lub ksera się nie obejdzie. I tak było też w moim przypadku. Moja drukarka codziennie pracuje, czy to coś kseruje czy skanuje czy właśnie drukuję (dziękuję że mam wszystko w jednym).  W liceum potrafiłam się uczyć bez laptopa, na studiach jest to nie wykonalne, ilość książek które mam w pdf’ach jest przerażająca. Wiem że można książki wypożyczać z bibliotek, ale czasami ich po prostu brakuje na tak dużą ilość studentów. Zakup książek też nie jest tani, niekiedy za cieniutka książkę trzeba dać 40 zł! A nawet znalazłam książki których cena przekraczała 100zł.

Ale teraz przejdźmy do samej nauki. Na swoich studiach nie mam dużo do wkuwania na pamięć (pomijając angielski i masę słówek). Mogę tak naprawdę podzielić swoje egzaminu na dwa rodzaje: ustne – czyta teoria i wkuwanie definicji, pisemne – czyste rozwiązywanie zadań.  A teraz Wam po kolei opisze jak się na te egzaminy uczę.
Egzamin ustny – tu moja nauka zaczyna się od ponownego pisania, czytam sobie jak trzeba dowieść dane twierdzenie, po woli wszystko ogarniam a później sama staram się to zrobić jeszcze raz bez podglądania do notatek.
Egzamin pisemny – z nim już jest więcej roboty. Przerabiam wszystkie listy zadań,  i najgorsze jest to że nie ma że czegoś nie umiem wiec nie robię. wtedy albo korzystam z e-trapeza, albo z pomocy znajomych z kierunku.

Wracając do angielskiego, najlepszą metodą według mnie są fiszki! Bez problemu trzymam je w dłoni i mogę się uczyć angielskiego wszędzie, a najważniejsze mogę to bez problemu robić autobusie. Mogę je sobie przetasować wiec nie uczę się ich po kolei. Zabawy przy nich nie ma dużej. Kwadratowe karteczki przecinam na pół i już fiszki gotowe. Prosta i efektywna nauka.


Organizacja biurka także jest dla mnie ważna. Moje biurko jest dość małe, a jak stoi na nim laptop to już nie mam połowy miejsca. Mam też na nim lampkę bez której nic bym nie widziała i dwa kubeczki w których trzymam najpotrzebniejsze rzeczy do pisania.  No i zawsze mam kubek z herbatą lub szklankę z sokiem pomarańczowym, które mnie zawsze obudzą.

A Wy jakie macie metody na naukę?

5 komentarzy:

  1. Widzę, że tematy z matmy podobne do moich - nawet dzisiaj miałam z tego egzamin i w sumie u mnie już po sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze,ze juz to za mną :)

    __________________
    www.justynapolska.com
    fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam podobne sposoby na naukę, powodzenia życzę na egzaminach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem wzrokowcem i moje notatki zawsze są kolorowe. Na początku studiowania też pisałam rzetelne notatki, jednak po jakimś czasie kiedy zrobiłam sobie krótką przerwę przeraziłam się, nie chciało mi się uzupełniać i od tamtej pory owszem czasem coś zanotuję albo jak wspomniałaś kseruje od koleżanek :D A co do samej sesji nie jest tak straszna jak to zwykle się o niej słyszy. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie cięzko z dobrymi notatkami ale wiem gdzie wszystko mam, posegregowane, fiszki tez się znajdą ;)


    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P