Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

niedziela, 10 stycznia 2016

Sylwester 2015/2016

Witam Was wszystkich w nowym roku 2016! Napisałam dla Was małą relację z mojego sylwestra.  Razem z moja kuzynka i kolegą z studiów pojechałam na sylwestra w góry do Szczawy. Oczywiście nie sami, razem z nami było jeszcze 35 innych osób, ogólnie studenci Politechniki Krakowskiej. Postaram się Wam opisać ogólnie dzień po dniu.

DZIEŃ 1 – 30.12.2015
Około godziny 13 wyjechaliśmy z Krakowa. Na miejscu byliśmy przed 14.30, wiec nie męczyliśmy się długo w aucie. Nasz pokój był na samej górze gdzie widok z okna był cudowny.  Po późnym obiedzie zaczęła się impreza sylwestrowa. Na początku siedzieliśmy z jednym z pokoi razem śpiewając  i gadając. Później zeszliśmy na dół gdzie mieliśmy sale do tańczenia. Nowy rok obchodziliśmy na mostku, tam puściliśmy fajerwerki i złożyliśmy sobie życzenia.


DZIEŃ 2 – 1.01.16
W drugi dzień po obiedzie poszłam na krótki spacer, pogoda była cudowna, chociaż jeszcze wtedy nie było śniegu.  Zawsze byłam osobą, która nienawidziła chodzić po górach, ale odkąd wyciągałam trapery to miałam na to wielka ochotę.  Idąc, co chwile odwracałam się i patrzyłam na cudowny widok gór a w środku małego miasteczka, taki spacer to bardzo dobry pomysł na przemyślenie sobie wszystkiego. Wieczorem mieliśmy karaoke. Zawsze bałam się tego typu imprezy, ale pod koniec gdy trochę ludzi już poszło przekonałam się do tego typu zabawy i razem z kilkoma osobami śpiewałam. Możecie być zdziwieni, bo jak osoba która śpiewa w chórze może nie lubić śpiewać na karaoke. Ale popatrzmy na to tak, w chórze śpiewamy wszyscy razem a nie samemu, ja należę do osób które nie lubią śpiewać solo.



DZIEŃ 3 – 2.01.16
W trzeci dzień także poszłam w góry, tym razem z moja kuzynką i kolegą z studiów. Spadło trochę śniegu i był duży mróz więc wszystkie drzewa były przymrożone. Widok z góry był magiczny. Wieczorem mieliśmy imprezę przebieraną. Ja przebrałam się za Wednesday Addams. Impreza bardzo mi się podobała, byli piraci, żołnierz, lotniczka, diablica, bokserzy, myszka miki, robotnik, gejsza i wiele innych. Ogólnie ludzie mieli bardzo fajne pomysły na przebrania.


DZIEŃ 4 – 3.01.16
Ostatni dzień, czyli pakowanie, sprzątanie i wyjazd. Droga tak samo minęła nam szybko. gdy wysiadłam w Krakowie z auta to zamarzałam, w górach było o wiele cieplej niż w Krakowie. Byłam tak samo ubrana w ciepły sweter i kurtkę a trzęsłam się z zimna, zupełnie inna wilgotność i już temperatura jest inaczej odczuwana.

Mam nadzieję, że Wasz sylwester był równie udany.

3 komentarze:

  1. ooo fantastycznie spędziłaś czas ! :)

    Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P