Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

wtorek, 5 lipca 2016

„Mogę to zrobić, uda się!”

Każdy z nas ma w sobie lenia, jedni głęboko ukrytego, drudzy są nim cali pochłonięci. Ja chyba zaliczam się do tej drugiej grupy. Chociaż gdy już jestem do czegoś zmuszona to to zrobię i na uczelnie też raczej wszystko robiłam systematycznie.  Ostatnio leżąc w łóżku, bo już szczęśliwie zakończyłam zajęcia i zostało tylko kilka egzaminów, myślałam sobie o tym ile rzeczy robię od początku do końca na dzień. Kładę się spać po 3, wstaje po 10 i cały dzień siedzę przy biurku. Teraz jeszcze całymi dniami się uczę, aby wszystko zdać, ale co będzie po egzaminach. Dla przykładu, moje lenistwo góruje na sferze blogowej. Od kilku lat blog spadł na ostatnia pozycję, teraz obok spadły regularne ćwiczenia. Coś mnie zainteresuje a potem monotonia zaczyna mnie nudzić i to odstawiam. Potem znowu zaczynam, zbieram się w sobie, ale i tak nie ciągnę tego cały czas. Dlatego właśnie dziś taki post , aby uświadomić sobie że jestem LENIEM !

Jak sobie z tym poradzić?
Warto na samym początku postawić sobie pytanie „Co mnie powstrzymuje?”. Jeżeli to są błahe sprawy, które sama mogę rozwiązać, to to nie jest przeszkoda. Jeżeli nie wiesz jak coś rozwiązać zawsze wokoło masz tyle osób które mogą mi w tym pomóc.  Po drugie, mówić sobie „Mogę to zrobić, uda się!”. To głupio brzmi, ale czasami jest takim psychicznym kopniakiem w tyłek. Przypilnowanie się w działaniu to chyba najgorsza rzecz, ale od czego są tablice które możemy powiesić w pokoju i napisać tam wielkimi literami co trzeba zrobić. Gdy do tego na tą tablice będą mogli patrzeć rodzice, współlokator albo ktoś bliski, to pomoże nam to aby pokazać sobie i im ile jesteśmy w stanie zrobić. Efekty przyjdą z czasem – czasami chcemy od razu zobaczyć efekt, no bo przecież w końcu coś zrobiliśmy! Tak naprawdę nic nam od razu nie „wyrośnie”. Na sukces trzeba zapracować i wtedy on na pewno przyjdzie, to też warto pamiętać.  Nie zaczynać od wielu rzeczy na raz. Najczęściej na samym początku stawiamy sobie zbyt wysokie cele. Nie warto, bo gdy coś nie wyjdzie od razu nas to zniechęca. Zacznijmy od małych rzeczy aby potem z łatwością zrealizować te większe. Kalendarz, notes, planer – to dodatkowa opcja, ale według mnie przydatna. Jestem zwolenniczką notowania, planowania, ponieważ wtedy mogę wszystkiego dopilnować. To także jest bardzo dobra metoda motywacji!

Pragnę wam tu pokazać Happy Planer, który natchnął mnie do napisania tego posta.  Chociaż jest drogi to to, co znajduje się w środku jest cudowne. Planuje kupić go na rok 2017 ;)



Mam nadzieje, że kilka rad ode mnie pomoże mi jak i Wam (przyznajcie się, że też jesteście Małymi Leniuszkami) w te wakacje zrobić o wiele więcej niż oczekujecie! Powodzenia :D

5 komentarzy:

  1. mnie również szybko nudzą ćwiczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że najbardziej motywujący jest obraz efektu końcowego :) Ja kiedy tylko dopada mnie leń, wyobrażam sobie swój cel i od razu działam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko moze się udac, trzeba się tlyko ruszyć :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja uwielbiam ćwiczyć.
    Nie ma żadnych wymówek :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ty jedna jesteś leniem, ja to leń patentowy :D Co do happy planner - koleżanka zakupiła na ten rok i stwierdziła, że są lepsze publikacje tego typu i dodatkowo tańsze.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P