Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

piątek, 14 kwietnia 2017

Zmiany - co u mnie

Ledwo się obejrzałam a już jest 14 kwietnia. Początek miesiąca przeleciał mi niemiłosiernie szybko.  Praca, szkoła, szkoła, praca i tak w kółko. Jedyne, co udało mi się gdzieś wcisnąć treningi.  Z tego wszystkiego nie napisałam dla Was dwóch postów, ale muszę się przyznać nie miałam pomysłów. Nie chciałam też pisać o jakichś bzdurach, czy na siłę coś sklecać.

Piszę dość późno ten post, ale jakoś mnie tak natchnęło po bieganiu. Chciałam Wam w sumie napisać, co u mnie.  Jak pisałam Wam w podsumowaniu zaczęłam trenować. Co mnie do tego natchnęło, kto mnie zmotywował? Odpowiedź wcale nie jest taka trudna, byłam to ja sama. Tak naprawdę od 2012 roku zawsze miałam okresy w swoim życiu, że zaczynałam ćwiczyć, ale przychodził moment, kiedy to wszystko upadało i miałam na przykład sześcio miesięczna przerwę.  Podczas tych przerw wszystkie efekty znikały i przy każdych kolejnych powrotach było ciężko, bo przecież każdy chce od razu zobaczyć rezultaty swojego wysiłku. Ale jednak, co obudziło we mnie kolejne podejście do ćwiczeń? Grając w simsy klikałam na bieżnię i sim musiał biec, musiał ćwiczyć tyle ile ja chce. A w prawdziwym życiu, kto nam każe ćwiczyć, kto „kliknie” na nas i będzie trzeba zrobić te pompki. Tylko i wyłącznie my możemy w siebie „kliknąć” i iść pobiegać czy po prostu poćwiczyć w domu. Może słabe porównanie, ale było dla mnie jak najbardziej trafne.

Drugą rzeczą, jaka zmieniłam w swoim życiu było jedzenie. Postanowiłam ograniczyć słodycze, no bo jak ćwiczyć to po co nadrabiać to wszystko czekoladą. Takim oto sposobem od początku kwietnia miałam tylko jeden dzień w którym zjadłam chyba z trzy cukierki, tak to nic. Słodkości zamieniłam na owoce. Nawet w pracy gdy na socjalu leżały cukierki i owoce ja sięgałam po banana czy gruszkę. Zaczęłam także jeść więcej warzyw w postaci sałatek czy warzywa na patelnie z ryżem. Przestałam jeść ubijane ziemniaki ponieważ dowiedziałam się że maja wysoki indeks glikemiczny co wcale nie jest takie dobre dla osób które borykają się z trądzikiem. Moje zmiany w żywieniu dopiero wprowadzam, ale bardzo mnie to cieszy że sama mogę decydować co jem i w końcu mogę sobie sama coś ugotować.


Chyba to wszystko, co chciałam napisać, na koniec chciałabym Wam życzyć Wesołych Świąt Wielkanocnych i mokrego Śmigusa- dyngusa!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz sprawia mi radość :)
Niemiłe i obraźliwe komentarze będą usuwane.
Anonimie - podpisz się :)
Dziękuję za każdy komentarz i za każdą obserwacje ;D

Pozdrawiam, Asia :P