Scroll down :)

Wszystkie kategorie i obserwatorów znajdziesz na samym dole.
All categories, translator and followers you will find at the bottom.

wtorek, 31 stycznia 2017

Podsumowanie: STYCZEŃ 2017



Na początku roku pomyślałam o nowej serii, serii, która będzie się pojawiać tylko raz w miesiącu, a mianowicie mowa tu o PODSUMOWANIACH MIESIACA. Przyszedł, więc czas na styczeń. Nie rozpisuje się na wstępie, ponieważ chce Wam opisać wszystkie produkty i rzeczy, które tutaj pokaże.

Kosmetyki, które skończyłam w STYCZNIU:

1. Ziaja, oczyszczanie liście manuka, krem na dzień i na noc
Jeżeli się nie mylę o czymś z tej serii już kiedyś pisałam, w styczniu udało mi się skończyć już te kosmetyki. Miałam je chyba dwa razy pod rząd, na początku bardzo mi pasowały jednak po dłuższym czasie nie działały tak jak chciałam. Ogólnie nie są złe, ale nie na długie stosowanie. Ta seria przypadła mi do gusty, jednak czas teraz na testy innych.

2. Playboy, Play it sexy, Pin up collection
Bardzo lubię mgiełki z tej serii, ta jest jednak moją ulubioną. Jej zapach chyba nigdy mi nie będzie przeszkadzał. Można się nimi szybko odświeżyć w środku dnia. Uwielbiam!

3. miss sporty, fabulous LASH, stretch it! Mascara
Na ta mascarę nie mogę powiedzieć złego słowa. Chociaż na początku nie współpracowało nam się najlepiej, tak po tygodniu moje rzęsy dzięki niej były cudownie pogrubione i wydłużone. Jednak bardzo się osypuje, ale to i tak mi nie przeszkadzało bo jeszcze nie znalazłam mascary która by mi się nie osypywała.

4. Wibo, Fixing Powder
Był to mój pierwszy puder sypki, choć nie był transparentny to rozpalił miłość do tego typu kosmetyku. O wiele lepiej mi się z nimi malowało i moja twarz lepiej wyglądała. Był bardzo wydajny jak na 8g produktu. Kupiony na przecenie w Rossmannie wiec nie wiem ile za niego zapłaciłam, korzystałam z niego coś koło pół roku.

5. Neutrogena visibly clear pink grapefruit daily scrub
O tym produkcie pisałam Wam więcej tutaj -> Neutrogena visibly clear pink grapefruit daily scrub



Kupione kosmetyki w STYCZNIU:

niedziela, 15 stycznia 2017

emce□

Ostatnio, gdy nudzi mi się wieczorami, siadam sobie przed YouTube i oglądam filmiki. Skończyłam swój serial wiec nie mam, co oglądać, nie mogę się zdecydować, co chciałabym oglądać. Gdy oglądnę już wszystkie nowo dodane filmiki od osób, które subskrybuje, zaczynam chodzić i szukać czegoś nowego. Takim oto sposobem trafiłam na kanał Huyen. Na swoim kanale porusza tematy naukowe, zaciekawiło mnie to, ponieważ fajnie dowiedzieć się o czymś nowym. Jednego wieczoru tak się wkręciłam, że nadrobiłam ponad połowę filmików, które dodała. Najbardziej podoba mi się to, że przekazuje ciekawostki w bardzo przyjemny sposób, nie klepie regułek, których osoba niezainteresowana daną dziedzina nie zrozumie, tylko tłumaczy wszystko "na chłopski rozum". Dzięki niej dowiedziałam się wiele interesujących rzeczy o otaczającym nas świecie. 


Zapraszam na kanał --> emce□

Znacie kanał emce□? 
Co myślicie o takich filmikach?

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Neutrogena visibly clear pink grapefruit daily scrub

Dziś przychodzę do Was z małą recenzją. Będzie trochę tematycznie, bo w ostatnim moim poście o pielęgnacji pisałam Wam o energizującym żel-scrub do mycia twarzy, szyi i dekoltu Skin Drink Virgin Mojito od Perfecty. Gdy się skończył postanowiłam spróbować czegoś innego, ale jednak nadal podobnego. Postawiłam na coś, co dużo osób mi polecało. Wybór padł na Neutrogena visibly clear pink grapefruit daily scrub. Wydaje mi się, że dawno temu miałam okazję myć nim twarz, jednak było to raz i niewiele o nim wtedy mogłam powiedzieć. Kupiłam go na promocji w Rossmannie w przedziale cenowym 10-15 zł, ponieważ nie pamiętam dokładnie. Minęły ponad dwa miesiące odkąd zaczęłam go używać. Co mogę o nim powiedzieć?
Ma cudowny zapach, który podczas mycia aż sprawia przyjemność. Nie podrażnia skóry, bardzo ładnie radzi sobie z zmywaniem makijażu, jak i przed stosowaniem maseczki. Skóra po nim jest także bardzo dobrze oczyszczona. To chyba tyle, sama nie wiem, co bym mogła Wam jeszcze tu powiedzieć.



Ja ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, czy kupię kolejną tubę, nie wiem. Myślę, że postawie na inny produkt, ale nic nie wiadomo. Z drugiej strony, gdyby nie promocja, pewnie bym go wtedy nie kupiła, ale ostatnio (ups, zdradzę chyba temat kolejnego postu) lubuję się w "droższych" kosmetykach, wiec nic nie wiadomo.
Stosowałyście/Stosowaliście go kiedyś, jakie są Wasze opinie?


Dla zainteresowanych wstawiam Wam składniki tego produktu:
Aqua, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Polyethylene, Sodium Lauroamphoacetate, Sodium Chloride, Sodium -Carbomer, Lauryl Methyl Gluceth-10 Hydroxypropyl Dimonium Chloride, Disodium Lauroamphodiacetate, Lauric Acid, C12 15 Alkyl Lactate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Hamamelis Virginiana Distillate, Cetyl Lactate, LacticAcid, Alcohol, Isopropylalcohol, Sodium Glycolate, Tetrasodium Etidronate, Lauryl Hydroxyethyl Imidazoline, Methylparaben, Benzethonium Chloride, Sodium Benzoate, Parfum, CI16035, CI60725

piątek, 6 stycznia 2017

| Mini billard |

Każdy kiedyś miał okazję grać w bilard, jednak jest to rzadko, zazwyczaj na jakichś imprezach. Pierwszy raz grałam w tą grę na zielonej szkole i zajęłam drugie miejsce w turnieju! Gdyby nie ta czarna bila byłabym pierwsza. Później kilka razy zdarzyło mi się grać na urodzinach. Jednak, gdy byłam na zakupach w moim ukochanym sklepie spostrzegłam mini bilard. Stwierdziłam, że to może być fajne urozmaicenie imprez w domu.

Kosztował 10 lub 15 złotych, nie pamiętam dobrze. Jest bardzo dobrze wykonany, jednak trzeba uważać podczas gry, aby nie uszkodzić „stołu”. Bile są w dwóch kolorach, czerwony i żółtym, ale maja nawet cyferki, no i oczywiście mamy jeszcze czarna i biała bile. W zestawie są także „kije” do gry, które na początku nie wiadomo jak trzymać, jednak po jakimś czasie można się przyzwyczaić. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, że gdy wbijemy jakąś bile to pojemnik, do których wpadają nie jest najlepiej przemyślany, ponieważ bile wypadają poza niego i trudno jest je wyciągać, np. wtedy, gdy wbijemy białą bile. Ogólnie jest to bardzo fajna gra, łatwa do przechowywania, nie zabiera dużo miejsca a może dać wiele frajdy.


niedziela, 1 stycznia 2017

Sylwester 2016/17

Już po świętach, mamy nowy rok, kolejne 365 dni które możemy jak najlepiej wykorzystać.
Swojego sylwestra spędziłam z moim chłopakiem i znajomymi na zorganizowanej imprezie poza Krakowem. Było świetnie, chociaż była to sala pod ośrodkiem sportowym to zdecydowanie ten typ świętowania przypadł mi do gustu, wytańczyłam się za wszystkie czasy. Choć do domu mieliśmy daleko i pierwszy autobus powrotny był o 5.05 to dzielnie wszyscy wytrwaliśmy do tej godziny.

Chciałabym Wam wszystkim jeszcze życzyć, szczęśliwego roku 2017, aby był pełen niespodzianek i najlepszych chwil. Dużo miłości, przyjaciół, szczęścia, zdrowia bo jak jest zdrowie to jest wszystko. Aby Wam wszystko szło jak najlepiej, szkoła, uczelnia, zajęcia dodatkowe. Przeżyjmy ten rok jak najlepiej i czerpmy z niego jak najwięcej!


Macie jakieś postanowienia noworoczne ?